Węgry 2011 – film

Luty 12th, 2012 by Małgosia

Węgierski świat filmowy ma za sobą niezwykle oryginalnw wydarzenie: 43 Festiwal Filmu Węgierskiego. Już sam fakt, że został zorganizowany jest niecodzienny, bo obawiano się, że nie będzie co pokazać i to bez funduszy państwowych. A jednak Stowarzyszenie Filmowców Węgierskich – guru festiwalu był bez wątpienia Béla Tarr – zdecydowało się na nie przerwanie ciągu festiwalowego, a i chyba jakieś pieniądze się znalazły, skoro koło mnie, na seansie otwierającym trzydniową imprezę siedzieli dyrektorzy festiwali filmowych z Berlina i Cannes. Co prawda wpadli jak po ogień, na kilka godzin, ale dali mocy wyraz swojej obecności. Na międzynarodowej konferencji prasowej wyłożyli swoje stanowisko i wyrazili poparcie dla będącej w dość dziwnym stanie – węgierskiej kinematografii. (Jakoś w Gdyni, na naszym festiwalu, nie było takich tuz europejskiego kina. Może za mało u nas poliytki w filmie?). Wiadomo, że węgierskim filmie dzieje się teraz tak sobie i jak narazie – nie ma już starych struktur, a nowe jeszcze nie pokazały efektu – panuje lekki niepokój, by nie rzec chaos. Mimo tego pokazano w Budapeszcie osiem filmów fabularnych i kilkadziesiąt dokumentów, animacji i krótkiego metrażu. Mnie starczyło czasu na kilka fabuł i miałam dość mieszane uczucia. Bardzo podobał mi się pomysł Györgya Pálfiego Final cut, w którym reżyser wykorzystał ujęcia z ponad 400 światowych filmów (był i Wajda, i Polański, i Kieślowski) do opowiedzenia prostej historii pomiędzy kobietą i mężczyzną. Prosta rzecz, ale jaka fajna i spójna. I ile radości z oglądania gwiazd ekranu w nowym odczytaniu! Wielkie gratulacje montażystom i reżyserowi. Drugim filmem, który daleko odbiegał od pozostałych to Drzwi Istvána Szabó ze świetną rolą Helen Mirren. Dla porządku muszę odnotować polski akcent, czyli film Krisztiny Deák Agłaja, który współprodukował łódzki Opus Film, z muzyką Zbigniewa Preisnera. I to był najsilniejsza strona tego filmu. Natomiast najdziwniejszy był film Węgry 2011, 11 krótkich filmów znanych reżyserów, którzy skomentowali aktualną węgierską rzeczywistość (i ciągle powtarzali w rozmowach kuluarowych, że zrobili to bez pieniędzy). Jeżeli tak wygląda ten świat, to nie jest dobrze, ale też nie jest to cała prawda. Należy więc mieć nadzieję, że nowy system finansowania wejdzie w fazę produkcji i w przyszłym roku mniej będzie filmów w takim ponurym nastroju.
magyar-filmszemle-1.jpg     magyar-filmszemle-tarr.jpg

Kategoria: Gosia, Świat

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Uwaga: Moderacja jest wlaczona. Nie ma potrzeby ponownego wysylania.