Toskania forever
W Polityce przeczytałam impresje Krystyny Jandy na temat Toskanii, w których maluje swoje zafascynowanie tym miejscem. A robi to w cyklu „Lato w dobrym towarzystwie”, czyli znaniludzie polecają swoje ulubione miejsca. Mnie aktorka nie musi przekonywać do tego magicznego zakątka Ziemi. Pod wszystkim (za wyjątkiem miejsca, którego jeszcze nie znam) podpisuję się wszystkimi łapami. Jak nigdy, przez skórę czuję i widzę obrazy, o których wspomina. Jeden krótki cytyt: „Kiedy patrzę na ten krajobraz, na kolory, na morze, kiedy otula mnie to powietrze, zapach, dźwięki, czuję tkliwość, topnieję, cichnę, jestem na swoim miejscu. (…) Gdziekolwiek się tu pojedzie, na cokolwiek zagapi, będzie miło.” Ostatnio myśl o Toskanii chodzi za mną jak wierny pies. Czuję, że muszą tam pojechać. Dla podtrzymania obrazu, który noszę w sobie od kilku lat. Ale jak narazie mogę tylko powspominać poprzedni pobyt i… planować następny.
To jest droga wytyczona na kacu.
Kategoria: Wycieczka
sierpień 27th, 2008 at 11:28 am
Ahhh, sliczne! Ty piekna, widoczki piekne, nawet ptaszek lubi pieska! No prosze!:)
Zabierz mnie ze soba!!!