Nie wszystko złoto…

listopad 8th, 2010 by Małgosia

Kilka dni byłam w Łodzi i udało mi się obejrzeć jeden z najgorszych filmów ostatnich lat. A do tego jeszcze naraziłam na zgubny wpływ tego filmu moją rodzinę. I rację miał jeden z recenzentów na Stopklatce, który napisał, że powinno się ukarać panią kasjerkę w kinie za to, że nie ostrzega widzów przed nadchodzącą katastrofą. Tylko, że ja przeczytałam to już po fakcie. (Najlepiej wyszła na tym moja mama, która większą część filmu przespała.) Ale ja nic, tylko chciałam obejrzeć polski film, i to w reżyserii zasłużonego i cenionego klasyka (!) polskiego kina. Z szacunku nie wymienię jego nazwiska. I niby dobrzy aktorzy, tekst Fredry, czyli znany i lubiany, sporo kasy (to widać) i zero efektu. Nic z tego filmu nie zrozumiałam, a już o widzu zagranicznym nie ma co marzyć. Nasze gwiazdy sceny grają, jakby nie wiedzieli gdzie są, mówią teksty, których nie rozumieją poza jednym wyjątkiem: Maciej Stuhr wyróżnia się znacznie, co chyba nie było trudne. A już za nic nie było wiadomo, dlaczego pewne damy złożyły śluby panieńskie i dlaczego ich nie dotrzymały. Może jednak nia ma co sięgać po klasykę jeżeli brak pomysłu (bo chyba nie można nazwać pomysłem podanie aktorom telefonów komórkowych i pozostawienie w stodole samochodu, co wyglądało, jakby kamera niechcący najechała na zaplecze). Dla poprawienia sobie humoru obejrzałam szybko francuski Bazyl. Człowiek z kulą w głowie, a na drugą nogę amerykański Aż po grób. Zrobiło się trochę lepiej.

Kategoria: Świat

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Uwaga: Moderacja jest wlaczona. Nie ma potrzeby ponownego wysylania.