Dlaczego warto się „stowarzyszać”.

Lipiec 4th, 2010 by Małgosia

Wiadomo, że jak się jest bardzo młodym, to się o tym nie myśli, bo na szczęście ma się inne rzeczy na głowie. Wraz z upływem czasu zaczynamy stawać się niewidoczni, przezroczyści, niewidzialni. Najpierw na ulicy; nikt – no, chyba, że ktpś, kto ma zły wzrok – nie zauważa twojego istnienia. A potem to się przenosi dalej. Kino, teatr, sąsiedzi, praca a nawet rodzina zaczyna traktować cię, jakbyś nosiła czapkę niewidkę. Podejrzewam, że zawsze tak było i nadal będzie, i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. I właśnie wtedy, postanawiasz być widzialna, choćby dla niewielu. Szczególnie takich, którzy mają podobne do twoich upodobania, namiętności, przyzwyczajenia, itp. I postanawiasz się stowarzyszyć z innymi niewidzialnymi, ale dla ciebie ważnymi, i tobie potrzebnymi osobnikami. Jeżeli masz szczęście, to znajdziesz bez trudu coś dla siebie w ofercie już istniejącej. Jeżeli nie, to sama zaczynasz szukać możliwości stworzenia czegoś fajnego. I tak dochodzimy do stowarzyszania się, bo taka jest potrzeba. Dzisiaj możliwości jest wiele i to pod każdym względem. Można na sportowo, ludowo, muyzcznie, rękodzielnie, itd. Można też narodowościowo. No właśnie, i jeżeli już postanowimy zejść się pod takim wzglądem, to chcemy, żeby to było miłe i pożyteczne dla nas i dla innych. Dlaczego więc tak powszechna jest jest ciemna strona tego typu stowarzyszeń. (I to nie tylko polsko-polonijnych). Dlaczego psujemy sobie dobre samopoczucie jakimiś głupotami i utarczkami? Czy nie szkoda nam na to czasu? Przecież checym być razem z własnej i nieprzymuszonej woli. Czyżby podpowiadała nam ona, że najlepszym sposobem spędzania wolnego czasu są waśnie i spory? I to mnie martwi najbardziej, bo wygląda, że i owszem.

Kategoria: Apolonia W.

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Uwaga: Moderacja jest wlaczona. Nie ma potrzeby ponownego wysylania.