Dwa dania z turula

Marzec 27th, 2010 by Małgosia

W minonym tygodniu, tego samego dnia wpadła mi w ręce recenzja książki Turulpörkölt pana László Vargi oraz wywiad w Przekroju z autorem, Krzysztofem Vargą. Wywiad z Krzysztof V. zbiegł się z wydaniem w Polsce jego kolejnej powieści Aleja Niepodległości, ale rozmowa dotyczy nie tylko tego tematu. Jest o człowieku w ogóle. I tak dowiadujemy się, że bardzo interesuje go temat śmierci, i że np jednym z jego ulubionych cmentarzy jest ten przy ul. Kerpesi (zresztą mój też); jest typem nieco depresyjnym, że towarzyszy mu poczucie ogólnej beznadziei i klęski. Jak sam mówi: Życie zawsze jest klęską, cokolwiek by się w nim zrobiło. Nie wiem, skąd mi się to bierze, może jakieś węgierskie geny tu działają, ale nieodmiennie towarzyszy mi poczucie potężnej melancholii. Przytoczę cytat dotyczący Turula:
Wróciłem z Budapesztu, gdzie ukazał się przekład „Gulasz…”, i bez fałszywej skromności – wielkim zaskoczeniem była dla mnie popularność tej książki, tłumy ludzi na spotkaniach autorskich, wywiady… (…) Węgrzy odnaleźli się w tej książce. Nikt wcześniej tak o nich nie pisał. Były talko podręczniki kucharskie albo przewodniki turystyczne. No i miałem wsządzie świetne recenzje, chociaż spodziewałem się raczej, że oskarżą mnie o czarny PR i szarganie narodowych świętości. Oczywiście w Internecie było dużo nieprzyjemności, ale media papierowe mówiły jednym głosem i był to głos miły dla mojego ucha.”
turul-porkolt.gif
I mamy to, co na Krzysztof Varga liczył: recenzję László Vargi, który dokładni sprostał ukrytym oczekiwaniom autora. Chętnie przytoczyłabym tu całą, ale nie mam tyle miejsca i nie widzę powodu. Jeden wyjątek: „Książka jest o Węgrach, dla Polaków. Nie jest ona jednak dowcipną karykaturą, a raczej nikogo i niczego nie oszczeędzającym szyderstwem. Zniesławia to co węgierskie, jest lekceważąca, cyniczna, nienawistna, godzi w honor, historię, świadomość i kulturę narodu. Autor tym się jeszcze upaja. Jest to w rezultacie ładnie opakowane piśmidło, w profesjonalny sposób zredagowane od strony treści oraz formy i sprytnie manipulujące czytelnikiem” itd., itd.
Mam wrażenie, że doskonałą okazją do skonfrontowania obu tych postwa i wyjaśnienia jakże dotkliwych kwestii mogłoby być spotkanie obu panów. Okazja ku temu się nadarzy, ponieważ Krzysztof Varga będzie w kwietniu w Budapeszcie na dłużej. Polecam ten pomysł panu László, a frekwencja będzie z pewnością wielka.

Kategoria: Świat

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Uwaga: Moderacja jest wlaczona. Nie ma potrzeby ponownego wysylania.