game over bis…

sierpień 13th, 2009 by Małgosia

W zasadzie nie jestem skora do obchodzenia rocznic, tym bardziej tych upamiętniających porażki i klęski, ale tym razem sytuacja ma charakter bardziej nostalgiczny niż rocznicowy. Otóż właśnie 10 lat temu (a dokładniej w kwietniu 1999 r.) nowowybrany OSMP postanowił zmienić oblicze miesięcznika „PW” i zrezygnować ze współpracy z dotychczasową redakcją, której miałam przyjemność być członkiem. Możnaby powiedzieć, że cóż, każdy widzi inaczej potrzeby polonijne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Owszem, tylko należałoby oczekiwać chociażby jakiejś konstruktywnej rozmowy i ochoty do zawarcia kompromisu. Cytat z artykułu wstępnego z nr 40 „PW”: Pod przykrywką bardziej ekonomicznych rozwiązań ustanowiono menedżera pisma w postaci jakiejś spółki z o.o. i ustami jej przedstawicielki postawiono nam (rekacji, przyp.) szereg zarzutów, m.in. że wykreowana struktura pisma jest nieodpowiednia, jego szata graficzna i łamanie są nienowoczesne, a przekłady na język węgierski nie zawsze adekwatne. Warto przypomnieć, że koncepcja pisma została wypracowana wspólnie przez całą redakcję i po przygotowaniu numeru próbnego zaakceptowana przez Fundację ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych na Węgrzech, kóra zapewnia finansowanie pisma w przedstawionym kształcie. Dodajmy jeszcze, że rok temu pisma mniejszości były analizowane przez niezależny ośrodek studiów społecznych TARKI, którego ocena wypadła jak najbardziej pozytywnie, co jest udokumentowane w archiwach OSMP. W maju 1998 r. na Forum Mediów Polonijnych również uzyskaliśmy wysokie notowania wśród prasy polonijnej na świecie.
Do żadnej konstruktywnej rozmowy jednak wtedy nie doszło (nawet podczas spotkania Rady ds. Mediów), bo po prawdzie, chyba nie o  to chodziło. Redakcja w całości zrezygnowała z pracy, choć miała jeszcze wielki potencjał. Późniejsze losy gazety były różne, ale jak ostatnimi laty było widać, wyszła na dobrą drogę. Ciekawe jest to, że po tak długim czasie jeden z priorytetów ówczesnej redakcji, żeby tylko minimalna ilość materiału była w języku węgierskim, bo przecież jest to jedyne formu pisania i czytania w naszym języku ojczystym na Węgrzech, doczekał się pełnej aprobaty, wręcz nakazu, ze strony władz węgierskich. I bardzo dobrze! Jeżeli ktoś przechowuje w zakamarkach stare numery PW to szczerze polecam numer 40. W całości.
10-lat-pw-1.JPG
PS.
Podobno przytoczona wyżej sytuacja przytafiła się ponownie (może szczegóły są inne). Jednak historia nie tylko lubi, ale uwielbia się powtarzać.
10-lat-pw-2.JPG

Kategoria: Apolonia W.

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Uwaga: Moderacja jest wlaczona. Nie ma potrzeby ponownego wysylania.