To lubię

sierpień 4th, 2009 by Małgosia

Bardzo lubię miasto rankiem. Każde miasto. Kiedy budzi się ze snu i szykuje do nowego dnia. Mieszkańcy otwierają sklepy, myją i sprzątają ulice, szykują stoliki w kawiarnianych ogródkach. A poranni turyści, w spokoju odkrywają ciekawe zakątki, próbują zlokalizować na mapie gdzie właśnie się znajdują i gotowi są do przeżycia kolejnej przygody. W powietrzu czuć taką dziwną wspólnotę, żeby wyszło jak najlepiej. Szczególnie latem, kiedy poranne słońce jeszcze nie doskwiera, ten czas jest taki fajny. Z wielką przyjemnością idę ulicami do pracy i też odczuwam, że przynależę do tego miasta. Zresztą podobnie czułam się i w Londynie, i w Paryżu czy Madrycie. Chyba na całym świecie to szykowanie się, z uśmiechem na ustach, jest właściwie takie samo.

park-1-11.JPG   plac-boh-2-11.JPG  plac-boh-3-11.JPG
Poranny park Városliget i plac Bohaterów.

 opera-1-11.JPG  nagymezo-3-11.JPG   nagymezo-4-11.JPG
Okolice Opery i ulicy Nagymező, moje ulubione.

budka-1-11.JPG
A to jest budka na końcowmy przystanku trolejbusu nr 70, gdzie można kupić starej daty (ale nie starego wypieku), pyszne ciastka i bułeczki u takiej starszej pani, która pracuje tu już od 12 lat. Sprzdaje też miniaturowe buteleczki z palinką i jak głosi kartka na oknie: nie można ich spożywać przy budce. Ale przy okienku piętrzy sią stos pustych buteleczek, a więc…

Kategoria: Gosia

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Uwaga: Moderacja jest wlaczona. Nie ma potrzeby ponownego wysylania.