maj 4th, 2009 by Małgosia
W minioną sobotę byłam na Gali Polonii. To bardzo pożyteczna inicjatywa, jeśli nie najważniejsza dla tuetejszej Polonii, pokazująca ilu aktywnych ludzi z naszego środowiska lubi zajmować się czymś więcej, niż tylko praca, dom, itp. Chwała im za to. Swoje autentyczne zainteresowania zaprezentowali z lepszym lub nieco mniej lepszym skutkiem, ale szczerze i od serca. Na sali, która – i tak powinnio być – była zapełniona głównie występującymi, zabrakło wielu zwyczajnych widzów. Ale cóż, był to sam środek długiego weekendu, więc o frekwencję trudno. I tak będzie zawsze, bo właśnie na 2 maja przypada Dzień Polonii oraz Święto Flagi. Zresztą zaczyna to być tendencja ogólniejsza, że mniej uczestniczymy w naszych imprezach. Szczególnie kiedy robi się ciepło i można poleniuchować w pieleszach domowych lub na działce, albo wyjechać trochę dalej. Posłuchałam więc naszych chórów i zespołów i zastanowiło mnie, dlaczego wszyscy mają taki poważny – by nie powiedzieć smutny – repertuar. Pięknie, ale poważnie, a chyba powinniśmy wyrażać więcej radości. No, chyba, że nie ma ku temu powodu. Ale tu akurat był, bo nic tak nie łączy, jak wspólne muzykowanie bez podziałów. Wreszcie.
Kategoria: Apolonia W. zawiera: no comments »
maj 1st, 2009 by Małgosia
Ten, kto mieszka na Węgrzech z pewnością spotkał się z taką sytuacją, że rozmawiam sobie swobodnie na ulicy ze znajomym po polsku (czasami oplotkowuje otoczenie) a tu nagle, jakiś Węgier/ka odzywa się po polsku i okazuje się, że rozumie, co mówimy. Wielu jest takich ukrytych polonistów, szczególnie w starszym i średnim pokoleniu. Czasami znają kilka słów, a niekiedy wręcz sporo. I właśnie ostatnio miałam takie wrażenie. Chodzi o byłego premiera Gyurcsánya, który być może zna nawet polską literaturę. Zaczęłam się zastanwiać, czy nie wykorzystał tej swojej ukrytej wiedzy w słynnym już przemówieniu. Tu cytat:
Mąż uczony w świetnej mowie
Wiedzą grzmie o rynkach, cłach,
Ratach, spłatach, odbudowie,
Nagle urwał na półsłowie,
Zawył – w pulpit pięścią trach!
– Kłamię, panowie! bujam, panowie!
Plajta, plajta, koniec, krach!
Czyj to kuplet? Juliana Tuwima, z okresu Wielkiego Kryzysu w latach dwudziestych. Tak więc nawet premier popełnił plagiat, chociaż zacytował naszego poetę w bardzo współczesny sposób.

Piękny Tuwim autorstwa Witkacego
Kategoria: Yes, comment zawiera: no comments »
maj 1st, 2009 by Małgosia
Na Wielkanoc pojechałyśmy z Iloną do jej rodziny, do Pragi. Krótkie trzy dni, ale jakie fantastyczne. Dobre towarzytwo, otoczenie i zupełnie inne powietrze. Jeszcze w drugi dzień świąt moża było jako tako przejechać, przejść przez miasto, ale potem ten nieprzepastny tłum światowych turystów przesłaniał wszystko. Mam wrażenie, że Praga jest – w przeciwieństwie do Budapesztu – bardziej światowym miastem. Może każde inne miasto robi na mnie takie wrażenie, bo jestem w nim tylko przez chwilę, jestem podróżnym, który patrzy na wszystko inaczej niż w domu. Szkoda mi było wyjeżdżać i zostawiać tę piękną wiosnę, ale najbardziej mi szkoda, że te kilka zdjęć fajnych zdjęć, które udał mi się zrobić, jednym małych ruchem wykasowałam z mojego aparatu. I już tylko mogę zdać się na ulotną pamięć, która przechowuje te wspaniałe obrazy.

Kategoria: Wycieczka zawiera: no comments »
kwiecień 9th, 2009 by Małgosia
Dzisiaj mój kolega W. miał dobry dzień. Po przejściu przez złożone egzaminy (dla dziecka i dla rodziców) i wielu, wileu staraniach jego córeczka została przyjęta do Tej Szkoły Podstawowej. Okazuje się, że jeżeli chcesz, aby twoje dziecko miał dobry start, to to wcale nie jest takie proste. Potrzeba było wiele wstawiennictwa i negocjacji, ale udało się. NIektórzy mają szczęście i z rejonu trafiają do dobrych placówek publicznych. Inni, którym na tym zależy muszą się wykazać. Ktoś mógłby powiedzieć, że to przesada, ale ja uważam, że absolutnie nie. Taki start jest bardzo istotyn, a nawet może zaważyć na całym dalszym życiu dziecka. Dobra szkoła to doskonali nauczyciele, ciekawe zajęcia, szansa na bezkonfliktowe zdanie do szkoły średniej oraz… koledzy. W dobrej, wręcz elitarnej klasie koledzy też będą odpowiedni. I może kiedyś, za wiele lat wstawią się za naszym wnukiem, żeby trafił do dobrej szkoły. Tak już jest urządzony ten świat, bez względu na system, zamożność i stan posiadania. Liczyć się będzie nasza klasa.
Kategoria: Świat zawiera: no comments »
kwiecień 7th, 2009 by Małgosia
W jednym z ubiegłorocznych dodatków do Polityki (do mnie doszedł dopiero teraz) jest artykuł o Magdzie Gessler, znanej polskiej restauratorce. Jest raczej o rodzinie i zawodzie, ale cytowana pani Gessler w pewnym momencie mówi tak: „W Polsce nie ma odwagi na kolor, na śmiech, na życie. (…) Nie ma przyzwolenia na starość, na kalectwo ani nawet na to, że jest się dzieckiem. W tym kraju wszyscy muszą chodzić ubrani na czarno, mieć szare domy, a w nich wielkie kryształowe żyrandole. Ci, co czują, udają że nic nie czują, ci, co kochają, udają, że nie kochają. Nie ma przyzwolenia na inność, na szukanie swojego własnego miejsca, na sukces. Panuje reżim jednakowości.„(…) No właśnie. Często zapominamy być sobą, dążyć do marzeń i nie poddawać się szarości życia, którą jest także zabieganie i brak czasu dla innych. Muszę o tym pamiętać.
Kategoria: Gosia zawiera: no comments »
marzec 29th, 2009 by Małgosia
Dzisiaj przestawiamy zegarki i czas będzie letni. Szkoda, że nie możemy czasu cofnąć i naprawić błędy albo zmienić bieg niektórych wydarzeń. Dotyczyłoby to wszystkich, a więc i polityków, decydentów, którzy najwyraźniej nie radzą sobie ze swoimi obowiązkami. Węgierski rząd szuka od jakiegoś już czasu kandydata na premiera. To już nawet przestaje być zabawne. Zachodzi obawa, że będą brali z łapanki, o ile nie zostaną rozpisane wcześniejsze wybory. Chce ich opozycja – czas pracuje zdecydowanie na jej korzyść – a za chwilę i sympatycy socjalistów też będą na nie nalegali, żeby uchronić swoich wybrańców od coraz większej klęski. Wszystko jedno, jak nazwiemy obecne zjawisko, ale dobrze nie jest. Każda strona już pokazała, co potrafi, a społeczeństwo ma dobrą pamięć. Chyba trzeba poczekać na nowe pokolenie, tylko, że czasu jest coraz mniej. A swoją drogą to może nie warto tych najlepszych wysyłać do parlamentu europejskiego na dobrze płatne stanowiska. Niech tutaj pokażą co potrafią. Jak narazie, to tylko czas letni jest pewny. Zacznie się za kilka chwil i mam nadzieję, że dla wszystkich przyniesie coś dobrego.
Z ostatniej chwili: Węgry będą miały premiera (ufff!) w osobie Gordona Bajnaiego (inicjały ma jak premier Wielkiej Brytanii. Czy to dobry znak?) Ale moża też już zacząć się bać najbliższych miesięcy (lat?), bo jego program ma tytuł: „Będzie bolało„. Znowu? Od kiedy tu miaszkam – no może za wyjątkiem kilku pierwszych lat, kiedy świat zewnętrzyn mnie nie bardzo interesował – cały czas żyjemy w okresie permanentnych reform. Ale nie pamiętam, żeby ktoś publicznie ogłosił: Skończyliśmy reformę taką a taką, która się powiodła. Ludzie, będzie się nam teraz lepiej żyło! A teraz na dodatek ma jeszcze boleć…
Kategoria: Yes, comment zawiera: no comments »
marzec 22nd, 2009 by Małgosia
Już tydzień nie rozmawiałyśmy ze sobą, i zaczyna mi Ciebie naprawdę brakować. Brak mi naszych rozmów i spotkań oraz snucia planów na przyszłość. Ale, niestety, życie wszytko pozmieniało. Pomyślałam sobie, że za jakiś czas może będziesz chciała wiedzieć, co się wydarzyło, kiedy nie było Cię z nami (a może nie), i dlatego na wszelki wypadek będę zapisywała te sprawy, które warto wspomnieć. Zawsze możesz przeczytać. Wczoraj mieliśmy kolejny wykład na UO. I znowu przyszła spora grupa osób zainteresowanych, nawet był pan Rektor. Temat okazał się trafiony a wykładowca – nasz proboszcz – doskonałym znawcą i mówcą. Na koniec okazało się, że przy tej okazji pojawiło się wiele innych apektów, o których nasi słuchacze chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej. Proboszcz chętnie przystał na ewentualne kolejne spotkanie. Również nasz Rektor jest zaproponował wielce ciekawy temat językoznawczy. Inne wyznania i religie też byłyby dobrym tematem. Ale o tym zdecydujemy później. Wszyscy twoi znajomi prosili o przekazanie, że są z Tobą.
Z innej bajki: osobnicy z Krainy Wielkich Szczytów nadal prowadzą ofensywę przeciwko. Co prawda nie zasługują nawet na wspomnienie o iych nikczmnych czynach, ale trzeba wiedzieć, że nie ustają w swych wysiłkach.
Kategoria: Apolonia W. zawiera: no comments »
marzec 15th, 2009 by Małgosia
Nikt z nas, kiedy wychodzimy z domu, nie myśli, że po powrocie może znaleźć się w zupełnie nowym świecie. Że w ciągu krótkiego czasu, za naszymi plecami może odjeść ktoś z naszych bliskich. A jednak tak się zdarza. ńegnasz się z bliską osobą i nie przypuszczasz, że robisz to ostatni raz, że wszystko co ostatnio razem robiliście, robiliście ostatni raz. Ostatnie śniadanie, wspólny obiad, rozmowa, kłótnia i pogodzenie. Bez naszych bliskich nie ma też nas. To z nimi i dla nich żyjemy. Wczoraj odeszła bardzo bliska mi osoba. W ciszy, samotnie opuściła ten świat. Nasze życie będzie od teraz inne. Najbliższa rodzina musi sobie poradzić z czymś, z czym poradzić sobie nie sposób. I nie ma to lekarstwa, nie ma pomocy. Pozostaje mi tylko wspierać ich myślami, ale nikt nie zdejmie z ich serca bólu i nie uwolni od bólu, którego nie da się znieść.
Kategoria: Gosia zawiera: 3 komentarze »
marzec 11th, 2009 by Małgosia
8 marca, w salonie Domu Polskiego miało miejsce niezwykle sympatyczne spotkanie. Po raz kolejny kilka organizacji cywilnych i samorządowych, korzystając z możliwości Domu Polskiego, zafundowało miłe kilka godzin, tym razem z okazji Dnia Kobiet. Kobiety dopisaly, a program… Okazało się, że spośród niewątpliwie utalentowanych naszych koleżanek i kolegów można złożyć całkiem przyzwoity ensemble, doskonały właśnie na taką lekką, miłą okazję. Zagrał więc okazjonalny zespół Sami swoi, Nie ma mocnych, Raz a dobrze (nazwa do wyboru), członkowie grupy Zebra dali w prezencie trzy popisowe „numery”, cała sala śpiewała i dobrze się bawiła, a całość bardzo zgrabnie i z dużą gracją poprowadził ksiądz Leszek. No i jeszcze coś ekstra: Legion Wysockiego dał do wiwatu! Wszystkim organizatorom i osobom zaangażowanym w przygotowanie serdecznie dzięki i gratulacje.

ten zespół czeka jeszcze wielka przyszłość.
Kategoria: Apolonia W. zawiera: no comments »
marzec 6th, 2009 by Małgosia
Zimowe wycieczki też mają swój urok (wcześniej tak nie myślałam). Przez bezlistne drzewa widać każdy szczegół, a chłodne powietrze ostrzej rysuje kształty wokół nas. Wybraliśmy się więc na wycieczkę, na Zachód Węgier. Pierwszy przystanek w Budaörs, na małych (?) zakupach, potem ruszamy do Pannonhalma; bocznymi drogami, żeby było ciekawiej. I było. Nietety, nie sprawdziłam się do końca jako organizator wyjazdu, ponieważ Pannonhalma w poniedziałek jest zamknięte. Może to i dobrze, bo była wielka mgły, a tam najlepiej być przy pięknej pogodzie. Zjedliśmy za to pyszny obiad i ruszyliśmy do Győr. Miasto się pięknie odnawia, na wiosnę rozkwitnie w pełni. A podczas Mediawave nabierze też dynamicznego charakteru. My jednak postanowiliśmy obejrzeć plac zabaw dla dorosłych (są jeszcze 3 takie na świecie), który niedawno powstał w Győr. Niestety, osoby które pytaliśmy na ulicy nie wiedziały o tym. Nic nie wiedzieli także policjanci (oni akurat są usprawiedliwieni, bo byli oddelegowani z Sopron) ani pani w informacji turystycznej. Dopiero jedna starsza pani – słysząc nasze pytanie – pokierowała nas w odpowiednią stronę, rzucając pod nosem obraźliwe słowa pod adresem radnych miasta, że na taką głupotę wydali publiczne pieniądze. No i znaleźliśmy: przy głównej trasie na Wiedeń, obok hotelu. Polecam każdemy, kto zajedzie do Győr. Wygląda jak mała siłownia na wolnym powietrzu oraz nieskomplikowany tor przeszkód. Ale najważniejsze, że nikt jeszcze go nie zniszczył, a ja nie czułam obciachu, kiedy jak małe dziecko, bawiłam się pod okiem Mamy.



Kategoria: Wycieczka zawiera: no comments »