Muzyczne przyjaźnie

październik 16th, 2011 by Małgosia

W minioną sobotę odbyła się czwarta już  Gala Polonii, którą miałam przyjemność poprowadzić. Wystąpiły chóry, zespoły muzyczne i taneczne, a wszyscy z przyjaciółmi. Goście zaprezentowali to, co lubią robić, i na co – mimo wszystko – znajdują czas. Aż miło było popatrzeć, jak do swoich pasji potrafiły zachęcić węgierskich przyjaciół, którzy często z trudem wymawiając polskie słowa, śpiewają nasze piosenki. I to jest wielka wartość, bo po jakimś czasie ich dzieci, a może nawet wnuki zapytają mamę czy babcię co to za piosenka, którą śpiewa, i dowiedzą się, że to polski utwór, który na stałe zadomowił się w węgierskiej rodzinie. I tak pozostanie w tych domach tradycja, chociż nas już wtedy nie będzie. I to jest wielka rzecz, którą trzeba umiejętnie pielęgnować.
Gratulacje dla organizatrów za pomysł i dla wszystkich uczestników za wyborny wieczór!
cho-chopina.JPG     chor-sw-kingi.JPG     zespol-polonez.JPG
zespol-wisla.JPG    grzegorz-baran-i-przyjaciele.JPG To nie solistka, to prowadząca!
Autorką zdjęć jest Basia Pál. Dziękuję.

Kategoria: Apolonia W. zawiera: no comments »

I po wyborach

październik 16th, 2011 by Małgosia

Jaki jest wynik wyborów z 9 października każdy wie. Oj, chyba czeka nas ciekawa rzeczywistość. Częściowo może być powtórka z rozrywki (choć nie nałeży porównywać partii Leppera do Palikota), ale raczej będzie sporo niespodzianek. Wielu zachodzi w głowę, jak to sią mogło stać, że „sztukmistrz z Lublina” osiągnął taki wynik. I zgadzam się z większością, że jest to rezultat głosowania przeciw komuś, a nie za kimś.Podobno nadchodzą ciężkie czasy (który to już raz!) i wtedy okaże się, kto w praniu zdaje egzamin. Ale ja nie o tym. W tym roku miałam wielką przyjemność być w komisji wyborczej. Tak, właśnie przyjemność. Głównie z tego, że głosowało tak wielu młodych ludzi, o których istnieniu w Budapeszcie nie miałam w ogóle pojęcia. Są rzeczowi i nie sprawiają wrażenia ludzi zatroskanych ciężkim życiem. Taki przywilej młodości i to właśnie dało mi wiele energii i radości. Dlatego ten dzień uważam za niezwykle udany.
wybory-2011.JPG

Kategoria: Gosia, Yes, comment zawiera: no comments »

Niedotrzymanie słowa

październik 4th, 2011 by Małgosia

Tytułowego słowa nie dotrzymałam właśnie ja. Pisałam już kiedyś, że o polityce jak najmniej i raczej z dale, ale jednak mnie ponosi. Winna jest kampania wyborcza, która w jednych rozbudza emocje, a w drugich pozostawia niesmak (jeszcze inni starają się trzymać z dala i pozostają immunentni). Ale jednak to wszystko, to są emocje. Mniejsze lub większe. Nigdy nie byłam aktywnym politykiem, ale jak mniemam kampania to okres wyjątkowy w życiu tych ludzi. Dają z siebie wszystko. Pokazują i te dobre, i te złe strony. A może nasz odbiór tych komunikatów jest raz dobry, a raz zły. I właśnie ta komunikacja odgrywa ogromne znaczenie. Niektórzy porządni na co dzień ludzie pokazują zupełnie nową twarz, a ci, co do którym mieliśmy opory, zaskakują rozsądnym myśleniam. Tak jest i teraz, już na samym finiszu walki.I bądź tu człowieku mądry i dokonaj jedynego słusznego z własnym sumieniem wyboru! Jednak demokracja daje nam ten przywilej i każdy powinien z niego skorzystać i oddać głos, żeby władza wiedziała, co o niej sądzimy. Ale komu powierzyć nasze zaufanie? I tutaj przypomina się mądre zdanie jednego z autorytetów, że politycy w czasie kampanii sprawiają wrażenie ludzi nie do końca obecnych we własnym życiu. W oderwaniu od realiów serwują nam obietnice i groźby. Niestety, tych drugich jest coraz więcej. Ale wyboru dokonać trzeba, nie ma innej opcji. Po wyborach postaram sią słowa dotrzymywać. I mam nadzieję, że inni też.

Kategoria: Gosia, Świat zawiera: no comments »

Weekend w Krakowie

październik 3rd, 2011 by Małgosia

Krótki wyjazd do Krakowa. Turystycznie! Od kilku lat od czasu do czasu przejeżdżam li tylko przez Kraków, albo kogoś lub coś odbieram ewentualnie zawożę. A tym razem było to miłe spotkanie z Mamą i przyjaciółmi oraz zwiedzanie, jak należy. I okazuje się, że zawsze odkrywa się się coś nowego. Ze względu na piękną pogodę była to także okolica Krakowa, czyli Lanckorona i Pieskowa Skała.

 lanckorona-1.JPG     lanckorona-2.JPG

W Lanckoronie byłam pierwszy raz i myślę, że mogłabym się zakochać w jej uroku. Wszystkie okoliczności temu sprzyjały: pogoda, miłe towarzystwo, koloryt, jedzonko, nastrój, itp. Natomiast Pieskowa Skała to był wybór świadomy. Chciałam obejrzeć muzeum i nie zawiodłam się. Ekspozycja, choć ma typowy charakter muzealno-historyczny, jest przygotowana z pomysłem, gustownie i nie nachalnie. Ale i tak najlepiej zapamiętam kacie, których nie widziałam już chyba od stu lat.

 pieskowa-skala.JPG     pieskowa-papcie.JPG

 A w drodze do Pieskowej Skały z Ojcowa szczerze polecam przyrożny bufet (chyba nawet nie ma nazwy), prowadzony przez dwóch chłopaków (podobno sami gotują, ale nie wiem), którzy podają cudowną kiełbaskę, kaszankę, gochówkę, kapustkę i wiele innych, prostych przysmaków. A jaką mają gadkę!
pieskowa-bufet.JPG

W Krakowie natrafiłyśmy akurat na festiwal folkloru (byli Węgrzy, a jakże, nawet dość licznie), Festiwal spowalniania czasu, Fabrykę Schindlera – jest wspaniale zorganizowana, i przede wszystkim cudzoziemcy mogą zrozumieć, o co w tamtych czasach chodziło, oraz na performance dzieciaków, które skrzyknęły się przez Internet i grasowały po Rynku, wyczarowując zupełnie nowe klimaty.

krakow-kociolek.JPG     krakow-langosz.JPG

krakow-leniwce.JPG     krakow-spolecznosc.JPG

krakow-schindler-1.JPG     krakow-scgildler-2.JPG

Kategoria: Świat zawiera: no comments »

Międzynarodowy Dzień Tłumacza

wrzesień 17th, 2011 by Małgosia

Jest to święto obchodzone 30 września, w dniu wspomnienia św. Hieronima, tłumacza Biblii uznawanego za patrona tłumaczy. Dzień tłumacza był propagowany przez Międzynarodową Federację Tłumaczy od momentu jej utworzenia w 1953. W roku 1991 podjęto inicjatywę w celu oficjalnego uznania Międzynarodowego Dnia Tłumacza, aby w ten sposób wyrazić solidarność branży tłumaczeniowej na całym świecie i zwrócić uwagę na zawód tłumacza w różnych krajach (niekoniecznie wywodzących się z tradycji chrześcijańskiej). Dzień tłumacza jest okazją do wyrażenia dumy z wykonywania zawodu, którego ranga staje się coraz istotniejsza w erze postępującej globalizacji.
swhieronim.jpg
Tłumacze wszystkich krajów świętujcie!

Kategoria: Gosia, Świat zawiera: no comments »

Podróże kształcą

wrzesień 17th, 2011 by Małgosia

Powiedzenie stare, jak świat, a ciągle prawdziwe. W sierpniu – zupełnie spontanicznie – wyjechałam na kilka dni do Franfurtu, do dalszej rodziny. Niemcy nie były moim wymarzonym celem letniej podróży, ale tak się ułożyło i bardzo dobrze. Miałam możliwość zwiedzenia okolic Frankfurtu i przyjrzenia się organizacji życia w Niemczch, chociaż w bardzo małym zakresie. Kilka rzeczy zwróciło moją uwagę, głównie ze względu na pomysłowość, prostotę i w zasadzie łatwość wykonania. Na przykład urządzenie w markecie spożywczym, do którego można włożyć butelkę plastykową, niezwracalną, a maszyna po obejrzeniu czy napewno się nie pomyliłam i nie jest to opakowanie zwrotne, zchrupała butelkę i wypluła kilka centów za moją fatygę. Na jednym z parking’w w maleńkiej miejscowości był rząd wyłącznie dla kobiet. I faktycznie, na szerszym miejscu parkingowym młoda matka łatwiej poradziła sobie z wózkiem i dzieckiem, niż ma to miejsce na wyjątkowo wąskich parkingach.
 kronberg-parking-1-1.JPG
Albo selektywne odwożenie śmieci. U nas też stoją niewielkie kontenerki, które od tygodni zą przeładowane i śmieci walają się po całej okolicy, a w Liebenbach, w sobotę każdy mieszkaniec może podjechać na wyznaczony plac i do odpowiednich kontenerów wyrzucić różne odpadki. I wszyscy z tego korzystają!
liederbach-segregacja-1.JPG
Turystycznie najbardziej urzekło mnie zakole Renu (rodzina pokazała nam je w zamian za Zakole Dunaju w ubiegłym roku) i z pewnością kiedyś jeszcze będę chciała pojechać dalej wzdłuż tej przepięknej rzeki z tak uroczymi zakątkami i miejscami, które ponownie odzyskują swoje piękno i wielkość.
zakole-renu-1-1.JPG     hanau-lew-1-1.JPG     bad-homburg-bmw-1.JPG

No i Muzeum Kinematografii we Frankfurcie. Proste, o charakterze edukacyjnym ale z pomysłem.
filmmuzeum-2-2.JPG

Kategoria: Gosia, Wycieczka zawiera: no comments »

Być kobietą?

sierpień 17th, 2011 by Małgosia

Już kiedyś nadminiłam o programie przebierania europejek przez Trinity i Susannah. Tym razem dobrały się do Polek i jeżdżąc po różnych miastach próbują wyciągnąć z nich to, co najlepsze. Często w poszukiwaniu ofiary trafiają na młode matki z jednym lub dwójką dzieci, które już w drugim zdaniu rozmowy narzekają, że od czasu pozostania w domu przestały o siebie dbać i zatraciły swoją kobiecość. A obok stoi mąż (z pewnością ciężko pracuje na utrzymanie rodziny od świtu do wieczora), który przytakuje, że żona jest nieszczęśliwa, bo nie ma własnego życia. Panowie, a może by tak od czasu do czasu pomóc tej dzielnej kobiecie w domu! Niech ta Matka Polka ma czasami chwilę dla siebie i wyjdzie z roli przypisanje jej przez tradycję. Do tego nie są potrzebne showmenki z zagranicy. A może właśnie, kiedy pod konic programu widzą swoje ukochane żony całkiem przemienione, będą chcieli widzieć je takie częściej i wpadną na ten prosty pomysł, żeby dać jej trochę luzu?

Kategoria: Świat zawiera: no comments »

Krótko, ale treściwie

lipiec 30th, 2011 by Małgosia

Dolina Sztuki to bardzo ciekawa inicjatywa mobilizująca kilka małych miejscowości w pobliżu Balatonu (www.muveszetekvolgye.hu). W tym roku zaledwie kilka godzin (nie tak, jak w ub. roku, och), ale jakże intensywnie. Lało, rozkładaliśmy hamakownię, lało, spcer po Kapolcs, lało, koncert, lało, wyjazd do Villa Fiore, itd. Znaczy nie było nudno. Kapolcs to połączenie coś dla ciała z czymś dla ducha, tylko, że w tym roku jakoś wszystkiego mniej. Widać mniej środków na organizację i mniejsze możliwości finansowe ludzi, którzy odwiedzają Kapolcs. Humory jak zwykle dopisywały, ale takie jakby z pogranicza czarnej komedii. Głównie winna jest pogoda, a tutaj, w dolinie jest specjalny mikroklimat i częste są niespodzianki pogodowe. Tym razem dodatkowym akcentem było spotkanie-obiad w Villa Fiore, pensjonacie, którego twórcy i właściciele, po trzech latach od stworzenia tego cudownego miejsca, postanowili powrócić na stałe do Budapesztu i znaleźli nowych właścicieli. To było takie miłe pożegnanie z tym specyficznym, śródziemnomorskim miejscem w pobliżu Balatonu. Życzymy im jak najlepiej, a że Zsuzsa i Győző tworzą bardzo kreatywną parę, to nie ma wątpliwości, że za jakiś czas zaskoczą nas swoim nowym pomysłem na życie. Poniżej kilka chwil z tego dnia.

villa-fiore-dzien-ostatni.JPG   sprzedac-mozna-wszedzie.JPG   kapolcs-kram-w-stodole.JPG

kapolcs-kroliczy-zakatek.JPG  kapolcs-prawdziwe-i-sztuczne.JPG   kapolcs-galeria-1.JPG

ja-promuje-polske.JPG  kapolcs-stoisko-hamakowe.JPG   kapolcs-zycie-w-hamaku.JPG

potrawa-regionalna.JPG   kapolcs-promocja-warszawy.JPG   kaplocs-stodola.JPG

Kategoria: Wycieczka zawiera: no comments »

Mały kawałek szczęścia

lipiec 24th, 2011 by Małgosia

Kilka dni wakacji za granicą. Jak to za granicą? Przecież wyjazd do Polski to powrót do domu, do dawno niewidzianych przyjaciół. Tak zaplanowałam sobie ten fragment urlopu. I udało się. Przede wszystkim był czas dla Mamy i wyjazdy z nią i Jurkiem. Są razem tacy fajni. Byliśmy więc w miejscach, do których Mama chciała pojechać: w Uniejowie i w Księżych Młynach. Uniejów jest ślicznym małym miasteczkiem z aspiracjami do dużego kurortu, opartego na wodach termalnych. Jak narazie to tylko namiastka, ale dzielnie budowane są dalsze obiekty i już niedługo będzie to oblegane miejsce. Tym bardziej, że w Uniejowie jest jeszcze zamek i rzeka i śliczny rynek. Widać dobrą rękę gospodarza i finanse unijne.

uniejow-1.JPG     w-uniejowie.JPG
Odwiedzilśmy też Emilkę i Krysię w Księżych Młynach nad Wartą. Jest to dość osobliwe miejsce z dala od cywilizacji, a ich domek ma ponad 200 lat i od razu widać, że dawniej ludzie byli mniejsi. Ale las i łąki są wspaniałe.

dom-emilki.JPG    hamak-ksieze-mlyny.JPG

Odwiedziliśmy też fajne miejsca w Łodzi, np skansen, który przywołał wiele dawnych wspomnień.

skansen-lodz.JPG     w-skansenie.JPG
Pod Łęczycą natomiast odwiedziłam Elżbietę, dawno niewidzianą i gadałyśmy przez dwadzieścia godzin bez przerwy. Została właścicielką gospodarstwa w środku małej wsi, pośród kapusy, żyta i aronii. Przystosowała sobie posiadłość do własnych potrzeb i dlatego w obrębie murów dawnej obory stworzyła fantastyczny ogród. Podziwiam ją i jej determinację, tym bardziej, że musiała to miejsce polubić w dość osobliwych okolicznościach.

ogrod-w-oborze.JPG
Byłam też w Warszawie, na pogaduchach i spotkaniach ze znajomymi. Było bosko.

dziwne-drzewa-w-warszawie.JPG

Nawet samotne powroty z Polski nie są tak uciążliwe, jak dawniej, kiedy jest co wspominać.

Kategoria: Wycieczka zawiera: no comments »

Dobry przykład

lipiec 4th, 2011 by Małgosia

O polityce staram się pisać mało, bo jest to temat – i w Polsce, i na Węgrzech – ogromny. Rok temu myślałam, co prawda, żeby opisywać zmiany tutejszego nowego rządu, ale ich katalog jest tak długi i tak są czasami dziwne, że straciłam do nich dystans. Często sama nie wiem, czy są to mądre reformy, które należy wprowadzić, żeby nie doprowadzicć do sytuacji, jak w Grecji, czy też – jak na przykład odebranie nam wszystkim oszczędności zgormadzonych na OFE, w zasadzie bez naszej zgody, to akt totalnej agnorancji i buty. Jednak, kiedy w minionym tygodniu usłyszałam komentarz premiera Orbana, że demonstowali ludzie, którym nie chce się pracować (były to protesty służb mundurowych, przeciwko zapowiedzinym zmianom emerytalnych – i nietylko-, które na doodatek będą też działały wstecz). I tu zapaliło mi się ostrzegawcze światełko. Gdzie ja to już słyszałam? „Nie chce im się pracować!” – Tak właśnie reżim kadarowski tłumaczył złą sytuację w Polsce podczas strajków na początków lat 80. Propaganda z lubością pisała, jakimi leniuchami są Polacy i warchołami. W tym czasie pomieszkiwałam już w Budapeszcie i niestety, często sama słyszałam podobne opinie. Raz nawet w kolejce do lekarza dziecięcego dowiedziałam się od jednej elegancko ubranej pani, gdzie jest moje miejsce, i co powinni zrobić z takimi darmozjadami, jak Polacy. Używanie argumentu, że komuś nie chce się pracować, może być ryzykowne. Reżimu komunistycznego już nie ma.

Kategoria: Świat zawiera: no comments »