Dzika przyroda w Budapeszcie
Podróże kształcą, bez wątpienia jest to wielka prawda. Ostatnio jechałam tramwajem linii 3 w Budapeszcie, w którym zamontowano monitory pokazujące pokonywaną trasę i kolejne przystanki. Do tego miły damski głos sygnalizuje jeszcze raz, do którego przystanku się zbliżamy, i jaki będzie następny. (Większość pasażerów zna drogę na pamięć, i jak już kiedyś pisałam, stoją przy drzwiach). A między przystankami pokazują się przyrodnicze obrazki. To znaczy głównie jeden: jeleń na skraju lasu. Te widok uspokaja i życzliwie nastawia ctłowieka do innych istot bożych. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby pod jeleniem nie pokazywała się nazwa dzielnicy, którą przejeżdża właśnie tramwaj. Na przykład: jeleń z podpisem Budapeszt – Zugló. I to dobiero świetnia nastraja przed ciężką pracą.